Dowcipy
Dziś tak troche bardziej… życiowo
Leży facet na łożu śmierci, przy nim żona.
Facet słabnącym głosem:
- Czy możesz mi coś obiecać?
- Ależ oczywiście, cokolwiek zechcesz!
- Jak umrę, wyjdz za Mariana.
- Za Mariana?! Przecież go nienawidzisz!
- Właśnie…
=====
Dwaj żebracy, pan Józek i pan Marian, siedzą sobie w przejściu podziemnym. Pan Józek trzyma wielki krzyż, pan Marian równie wielką gwiazdę Dawida. Przechodnie z niechęcią spoglądając na Mariana wrzucają demonstracyjnie hojne datki do kapelusza pana Józka, który to kapelusz w niedługim czasie napełnił się po brzegi.
Pochodzi do nich ksiądz, który od jakiegoś czasu im sie przyglądał i zwracając się do pana Mariana mówi:
- Nie zdajesz sobie synu sprawy, że jesteśmy w kraju katolickim?
Trzymając gwiazdę Dawida nie oczekuj, że ktoś Ci rzuci choćby grosz.
Na to pan Marian do pana Józefa:
- He, he, popatrz, Józek, ten pan nas chce uczyć marketingu!
=====
- Panie dyrektorze, mail przyszedł.
- No, to na co czekasz? Niech wejdzie.
| 0 | Ten wpis został opublikowany: 21 czerwiec, 2008 (sobota) o 10:49 w kategorii Dowcipy. Możesz śledzić pojawiające się komentarze poprzez RSS 2.0. Możesz skomentować, albo śledzić nowe wpisy na swojej stronie. |